[img]
[/img]
Niech mi ktoś powie kto odpowiada za ten burdel?? Na UŚ zgodnie z danymi podanymi na rekrutacja.us.edu.pl po pobieżnych obliczeniach na studia składało papiery 18382 osoby i każda z nich uiściła 80zł opłaty rekrutacyjnej. To daje nam groszową kwotę 1,470560 złoty. Drobniaki w sumie:) Chce wejść na stonkę USiu żeby poprać wzór zaświadczenia lekarskiego a tam taka perełeczka. Ciekawe na co idzie te 1,5 bańki skoro oni w najgorętszym czasie (dosłownie i w przenośni) nie umieją dobrze sprzętu przygotować na rekrutacje. Ja mam luz dostałem się gdzie chce, drugi kierunek robił bede luźno, ale modle sie za tych co składali pierwszy raz albo próbowali ponownie, to rozbój w biały dzień w jaki sposób US olewa tych dzięki którym istnieje. Listy są śmiechu warte, lista przyjętych jest, brawo ale już punktów przy nazwiskach nie ma. I skąd Ci biedni ludzie mają wiedzieć które miejsce mają na rezerwie i ile im punktów brakuje?? Np na kulturoznawstwie nie ma informacji o pozycji na liście, gdzieniegdzie jest, poza tym te piękne stwierdzenia:
Kandydat zakwalifikowany na studia; a poniżej
Kandydat nie przyjęty na studia; tudzież
Kandydat nie zakwalifikowany na studia, co oznacza że chyba rezerwę nawet tej osobie sie odmawia.
W pizdu wszyscy powinni pójść z takiego kierunku i potem musieli by dzwonić do tych niezakwalifikowanych na studia , bo jakim prawem odmawia im sie podjęcia tych studiów zaocznie, wieczorowo?? Wiedza już jakie będą progi?? Alfy i omegi, SKANDAL SKANDAL I W DUPIE MAM WARNA!!!!
Ludzie płaca ciężkie pieniądze ze bycie olanym ciepłym USIOWYM moczem, przecież ten burdel tak zniechęca, albo strona www. to wizytówka uczelni, czemu jest jaka jest??Odrobinę pracy i już będzie lepiej, niech nikt nie mówi że nie ma na to pieniędzy, władzom uczelni chyba nie specjalnie zależy na dobrym (najważniejszym) pierwszym wrażeniu, ale nie mój cyrk i nie moje małpy. Rozumiem ogrom pracy, pogodę ale to wtedy właśnie można sie wykazać na plus, dać więcej osób do pracy, zacząć wcześniej, wrzucać wcześniej wyniki, a nie np prawo dzień później,pedagogiki też, przecież ludzie nerwicy dostają, to chodzi o ich przyszłość o cały harmonogram np wyjazdów, załatwiania, nie każdy mieszka 5m od UŚ. Smutne to co się dzieje, niech mi nikt nie mówi że np w Wawie jest burdel gorszy albo kajś indziej, bo trzeba równać do góry i żeby mówili "na US jest świetna organizacja" a nie przytaczać przykłady jeszcze gorszej organizacji. Czemu na tych listach nie ma tych punktów?? Coś jest do ukrycia?? To tylko 5 cyferek więcej.
Wyrazy szczerego współczucia dla tych co mają stres i walczą o indeks.
Kahem, kahem.
IRK dostaje listy od komisji rekrutacyjnych.
IRK nie może zamieścić w necie punktów z rekrutacji, bo tak ustanowiły ludki na górze.
Punkty (listę rankingową) można zobaczyć na przeszklonych drzwiach WNSu, ewentualnie czekać na polecony.
Komisje są zaje*ane robotą. W ubiegłym tygodniu Baśka nie miała dla mnie chwili czasu, bo musiała użerać się z ludzikami, które były tak tępe i upierdliwe, że aż łeb pękał. Więc nie mów, że to olewają i się opierda*ają. Fakt, że działają wolno, ale to dlatego, że ludki na górze nie chcą wyłożyć kasy, na dodatkowych ludzi. Zresztą większą część roboty MUSI zrobić jeden człowiek, bo tak pracuje szybciej.
A co do kasy. Płacisz 80 złociszy. Załóżmy, że dostaniesz się w II naborze, bo jesteś tępy jak ja 10,80 idzie na same polecone. A reszta na takie banialuki jak robocizna, bo jednak trzeba się na*ebać, żeby to wyglądało dobrze na kompie i na papierze. Błędy się zdarzają, kilkadziesiąt osób dostanie informacje, że zajęcia zaczynają się 5 października 2997 roku
Pamiętaj, że ludzie, którzy poświęcili kupę czasu na rekrutację dostaną z tego grosze. Baśce wpadnie max 5 stów.
A reszta? Rozpływa się ;]
Uzbrój się w cierpliwość. Nie przywykłeś jeszcze, że WNS i ogólnie UŚ to burdel organizacyjny?
Widzisz Bialix, Ty o tym wiesz, ja o tym wiem i ludzie, którzy przyjrzeli się bliżej jak to działa, też o tym wiedzą. Ale większość nie ma o tym zielonego pojęcia, w związku z czym potem znajdzie się iluś takich, co uważają, że wszystkie rozumy pozjadali i robią awantury, jak to się ich krzywdzi. Tymczasem realia są takie, że ileś osób ciężko całymi dniami pracuje nad tym, żeby wszystko przebiegło jak najszybciej i jak najsprawniej. I naprawdę nie widzę podstaw do zarzucania im złej woli.
ja również brałam udział w tegorocznej rekrutacji, dlatego mogę coś na ten temat powiedzieć. Zdawałam na 2 kierunki: prawo i psychologię. Nie mogę się zgodzić z większością tycvh zarzutów.
Ja na swoim koncie mam informację ile mam punktów i która jestem na liście przyjętych. Na drzwiach wydziałów (przynajmniej prawa i psychologii) wiszą listy, więc chyba wszystko jest jasne.
Nie bardzo rozumiem na czym polegał problem z tym zaświadczeniem lekarskim. ja po prostu wydrukowałam je ze strony, zaniosłam do lekarza i po sprawie.
Przez cały czas rekrutacji działało (do dziś działa) forum rekrutacyjne, na którym pani Małgorzata odpowiadała na wszystkie pytania, nawet te, które powtarzały się po kilkanascie razy, bo ludzie nie potrafili skorzystać z wyszukiwarki.
Na szybkość obsługi w dziekanacie nie mogę narzekać, odwiedziłam 3 (prawo, psychologia i nasz dziekanat na WNS). Było szybko i sprawnie, ja w ogóle podziwiam cierpliwość tych ludzi. W czasie mojej wizyty w dziekanacie politologii i socjologii dzwoniła np jakaś babcia, która wypytywała panią o wszystkie możliwe kierunki, np o pedagogikę, która jest na zupełnie innym wydziale.
Ja tez mam do tej rekrutacji kilka zastrzeżeń (np dlaczego w wymaganych dokumentach nie było świadectwa ukończenia szkoły, a potem jednak go wymagali), ale moim zdaniem wszystko było bardziej na plus. Tylko trzeba było umieć sobie znaleźć potrzebne informacje, na stronie lub forum rekrutacyjnym.
Kaja
Aha, no jeżeli na niektórych kierunkach nie ma takiej informacji, to ok. ja widocznie trafiłam na jakieś lepsze kierunki
Że nie miałeś dostępu do strony, no cóż mnie ta strona praktycznie cały czas chodziła. Tzn czasem nie działała strona UŚ, ale strona z rekrutacją prawie zawsze.
Z tym świadectwem ukończenia szkoły to jest takie dziwne, bo w sumie jeżeli mam maturę i studiuję, to chyba jakąś szkołę musiałam skończyć. A wątpię, żeby ich interesowały moje oceny. W każdym razie świadectwo muszę przynieść.
Ja się dostałam. W tym roku nie było trudno. tzn było niby kilku kandydatów na miejsce, ale jak potem patrzyłam na listę to niektóre osoby miały nawet po 16 punktów <lol>. No i matura podstawowa z historii była prosta w tym roku (wiem, bo pisałam )
a Ty rozumiem zdawałeś na filozofie?
Dlaczego 3? 2, czyli prawo i socjologię, bo z tej psychologii zrezygnowałam. Ja nie wiem czy dwa wyrobię
No ja wiem, ze na psychologię ciężko się dostać, ja się w sumie dostałam tylko dlatego, że poprawiłam w tym roku maturę z dwóch przedmiotów. Z psychologii chyba mało kto rezygnuje, ale kilka osób na pewno.
O średniej 5,0 nie marze, na socjologii mam 4,5 na prawie to po prostu chcę się utrzymać, choć fajnie byłoby mieć lepsze oceny niż same 2 poprawione na 3
Jak to stwierdził mój kumpel, on bierze w ciemno tróje z pocałowaniem rączki ale fakt prawo wymaga zapierdzielania, widze jak brat traci zdrowie, a WNS jak to WNS poprawki jeśli są to do przejscia
[ Dodano: Pią 20 Lip, 07 4:40 pm ]
Dlatego trochę się obawiam tego prawa
Przepić mogłam, ale wtedy myślałam, że rekrutacja, to nieco lepsza inwestycja
generalnie El-Comandante ma sporo racji...- rekrutacja na UŚ pozostawia wiele do życzenia, ale mnie akurat nie bardzo wypada na ten temat pisać.
A sami kandydaci- no cóż, niektórzy naprawdę nie grzeszą myśleniem.
Wybrane perełki:
-"czy to UŚ, wydział rekrutacji?"
-"proszem paniom (!),mój syn zdawał do was na jakieś tam studia..."
-"a czy jak pisze, że trzeba przynieść świadectwo maturalne, to znaczy, że trzeba przynieść"
-"i niech pani się tak do mnie drwiąco nie uśmiecha"
- sytuacja: zbieram dokumenty od 12.00, jest dokładny wykaz co i jak- ok. 9 przychodzi człowieczek "przyszłem przynieść papiery"(bo kandydaci składają papiery, nie dokumenty - odsyłam do informacji. Pól godziny później przychodzi z foliową koszulką- wysyłam po teczkę i instruuję,jak opisać- wraca z białą teczką w łąpie i na pytanie o opis odpowiada z oburzeniem "Nie może pani opisać? pani ma coś do roboty?" ( przede mną stos innych papierów) i z wielkim trudem przyjmuje do zrozumienie, że nieopisanej teczki nie wezmę. Wiec ponownie przychodzi z teczką opisaną...w poziomie, bo przecież nie było informacji, że w pionie.
Oczywiście,nie dotyczy to wszystkich kandydatów- są nawet tacy, którym zdarza się przedstawiać, jak dzwonią;-)
Z tymi teczkami to było w ogóle głupie. Ja przyniosłam na prawo dokumenty w pięknie opisanej (w pionie ) teczce, a pani powiedziała, że oni nie biorą żadnych teczek, bo mają swoje. Co wydział, to obyczaj
Choć w sumie na psychologii było podobnie. Poszłam do dziekanatu zrezygnować, a kolo mnie jakaś dziewczynka (wyglądała na 14 lat i była bardzo przestraszona) składała dokumenty na pedagogikę. W pewnym momencie z przerażeniem stwierdziła, że musi wyjść. Pani pyta : Dlaczego, a ona: Bo teczka mi się ubrudziła.
natomiast pani z dziekanatu politologii zwierzała się nam, że ma bardzo stresująca pracę, bo bez przerwy dzwonią ci rodzice, dziadkowie i inne ciotki i się o coś pytają
A ogromna część kandydatów była bardzo niedoinformowana, nie wiem, czy to wynikało z lenistwa, czy z nieumiejętności poszukiwania informacji, ale było to nieraz bardzo głupie. Np na forum rekrutacyjnym kilku kandydatów upierało się, ze uczelnia będzie stosować jakiś nieoficjalny przelicznik, żeby ludziom z maturą rozszerzoną było łatwiej się dostać