Tak jak w temacie - co sądzicie o niej, czy powinno się ją zliberalizować tak jak postuluje SLD czy powinna ona zostać w niezmienionym kształcie, a moze całkowicie zabronić usuwania ciąży?
Sadze, ze cokolwiek by sie w tej sprawie zrobilo i tka to bedzie zle- tzn jesli sie za bardzo ja zliberalizuje to wzrosnie liczba zarejestrowanych usuniec ciaz, jesli zas zabroni sie liczba rejestrowanych spadnie znacznie ale za to wzrosnie liczba aborcji w tajemnicy i po kryjomu...I sam juz nie wiem co by bylo gorsze...
Sam osobiscie jestem przeciwnikiem aborcji, ale co do ustawy to hmmm nie tykla bym sie jej...bo w ktora strone by jej nie ruszyc bedzie zle...
heh, bałem się, że zaraz się rozpęta burza na forum, ale temat jest na tyle ciekawie sformułowany, że może uda się uniknąć "wojny" w tej kwestii.
Obecna ustawa aborcyjna jest efektem długich rozważań, dyskusji, kłótni. Osobiście jestem przeciwnikiem aborcji w każdym wydaniu, chociaż nie potępiam z góry żadnej kobiety za to, że zdecydowała się na aborcję, gdyż zwykle taki wybór spowodowany jest naprawdę ciężką sytuacją - która rozsądna matka dałaby z byle powodu zabić swe dziecko... ? Jednakże zbyt duża część społeczeństwa polskiego ma odmienny stosunek do mojego, stąd też byłbym skłonny zaostrzyć ustawę aborcyjną, ale dopiero wtedy, gdy uda się przekonać większą część społeczeństwa, jak wielkim złem jest aborcja. Na dzień dzisiejszy raczej nie ruszać (ku memu utrapieniu) bo może to nieźle spolaryzować nasze społeczeństwo. Chociaż sam nieraz się zastanawiam, czy mając taki stosunek do tej ustawy nie popełniam błędu.
moze pierw zacznijmy od tego ze obecna ustawa nawet nie jest respektowana, a co dopiero zaostrzac i tak restrykcyjna ustawe, ktorej swobod sie nie przestrzega (sorry ale badania prenatalne to nie aborcja, a nawet tego sie u nas zabrania). Poza tym nie oszukujmy sie i nie bedmzy hipokrytami, dziala w polsce poterzne podziemie aborcyjne,co tez jest spowodowane poniekad ustawa. Wbrew pozorom ustawa nie powoduje zaniechania dokonywnaia aborcji, ale przenosi ten proceder do podziemia w ktorym wykonywane jest wg roznych szacunkow okolo 150-160 tys zabiegow rocznie...
Inaczej - pozwolic na usuwanie ciazy w dowolnym momencie i tylko za zgoda kobiety ( bez potrzeby zgody ojca ) - ale pobierac za to odpowiednia oplate - skarb szczesliwy i perspektywicznie jedna patologie mniej na swiecie.
Idzmy więc tym tropem: w Polsce zabronione jest proponowanie i dawanie łapówek, choć wiadomo że byle gdzie można załatwić coś 'na lewo'; dlatego warto by zalegalizować łapówkarstwo, a nawet odpowiednio opodatkować, żeby państwo czerpało zyski z kopert czy drogich prezentów :573: i kolejna patologia z glowy
Brawo z Kangura zrobiles kontener
Czlowieku lapowkarstwo jest zle z samej swojej istoty a co najwazniejsze z konsekwencji jakie za soba niesie
Aborcja moze dla niektorych konserwatywnych cietrzewi wydawac sie zla ale nie mozna jej odmowic pozytywnych walorow - nie ma dziecka - nie ma problemu
Dlaczego ja mam placic ze swoich podatkow jakiejs 17 letniej gowniarze ktora nie umi trzymac razem kolan ??
o odpowiedz prosze ... Piotrusia
Akuma, wiesz w czym problem, my mamy czasami skrajnie nieodpowiedzialny narod
p.s poza tym czemu tylko za zgoda matki? To jak jakas bedzie sie chciala na mezu zemscic (ktory by akurat kochal i pragnal tego dziecka) to sobie ow dziecko usunie. No bez przesady. Facet ma w tym swoj wspoludzial to niech tez decyduje. Ja tam jestem daleki od tego by takie prawa powierzac wylacznie kobietom (sorry wszystkie panie, ale czasem sobie nie bardoz radzicie zp odejmowaniem decyzji,i to wcale nie chodzi mi o abrocje czy inne pokrewne problemy)
To bardzo dziwne Akumo, że jesteś sudentem WNS, bo gdybym nie wiedział, to znalazlbym sie w przekonaniu, ze przynalezysz do technokratów w stylu AE, tudzież polibuda.
Nawet don kichot Mikke nie jest sklonny do krytyki wydatków budzetowych na najważniejszą sfere dotyczącą obywateli panstwa- ich zycia.
Caly czas ponosimy koszta patologi warstw zdegenerowanych, ale przynajmniej sami nie musimy doprowadzac swojego jestestwa do skażenia.
btw: "keine Juden- keine probleme" :569:
zastanawiam sie tylko czy nie lepiej nauczyc te warstwy odpowiedzialnosci...?
Mamy de facto demokracje co ma w dalszym rozwinieciu oznaczac wolnosc, a wolnosc to tez odpowiedzialnosc, a o tym sie zapomina (niestety), wiec mamy cale masu ludzi ktore kozystaja z wolnosci jak popadnie nie zdajac sobie sprawy ze idzie za tym odpowiedzialnosc. A oni czesto odpowiedzialni w najmniejszym stopniu nie sa.
Advocatus Diaboli, facet stwierdzi: "chcę tego dziecka, ty je urodzisz - ja je wychowam". a potem jednak się rozmyśli i ona zostanie z "niechcianym" dzieckiem (okropne określenie). strasznie to sztuczne, ale przydałoby się spisać pewnego rodzaju intercyzę w tym przypadku
jestem w stanie zrozumieć kobiety które aborcji dokonują, nie potępiam ich. jeśli uważają, że powinny usunąć, to powinny móc to zrobić w godziwych i bezpiecznych warunkach ->nawet jeśli niektórzy uznają ten czyn za niegodziwy.
powinno się również zapewnić opiekę psychologa..
a najbardziej powinno się dofinansować środki antykoncepcyjne by nie finansować aborcji
i moze w koncu wprowadzic edukacje seksualna w szkole na odpowiednim poziomie a nie nauke o zapylaniu kwiatkow bo to jest na biologi. Srodki antykoncepcyjne yasne, ale o zgrozo duza czesc z tych "glupiutkich" 16-nastek nie ma o nich zielonego pojecia i wydaje im sie ze za pierwszym razem nie da sie w ciaze zajsc.
srodki antykoncepcyjne + wychowanie seksualne, ktore stawialoby na odpowiedzialnosc za swoje czyny i wyobraznie, coby mlodziez byla w stanie przewidziec co tez sie moze wydarzyc.
Trzeba mlodziez uswiadomic, co do stosowania antykoncepcji, zeby o zgrozo coraz zadziej pojawialy sie 16-17 letnie matki no i trzeba im wpoic ze kazdy stosunek sexualny to jest ryzyko dochowania sie potomka, wiec zeby to robili nie z imprezy na impreze ale swadomie konsekwencji jakie ta niewatpliwa przyjemnosc niesie...
basiia, wiesz w tym kraju spora czesc ludzi uwaza ze np prostinor to rodzaj aborcji
p.s jak ktos potrzebuje takich info. to chyba gdzies ma jeszcze kilka ulotek
Advocatus, wywołujesz wilka z lasu przy przyjęciu założenia, że życie ludzkie rozpoczyna się od poczęcia, tabletka "po" to jednak jest rodzaj aborcji chciałbym zauważyć i nie do końca rozumiem ten uśmieszek.
Jeśli przyjąć założenie,że życie ludzke zaczyna się od poczęcia, czyli od momentu zapłodnienia, to tabletka "po" nie jest żadnym rodzajem aborcji,bo z tego co się orientuję to ona właśnie ma za zadanie do tego zapłodnienia nie dopuścić
Sprawa z postinorem (i nie tylko) jest, o ile mi wiadomo - dyskusyjna. Wśród celów i skutków działania tego leko znajdziemy: "utrudnianie zagnieżdżenia zapłodnionej komórce jajowej" , co już jest uznane (choć nie przez wszystkich lekarzy) za działanie jak najbardziej poronne. Ale z góry mówię, że na mnie na szczęście działania tego typu specyfików nie sprawdzano, więc nie wiem
Duke Mihashi, sorry usmieszki czesto wstawiam odruchowo. A wilka nie wywoluje porostu bylo to ogle i zgodne z prawda twierdzenie. Wywolaniem wilka bedzie rozpoczacie dyskusji nt od kiedy kom jajowa staje sie czlowiekiem i jako taki/taka podlega ochronie prawnej etc.
ok, w każdym razie tę zgodność z prawdą kwestionuję i na tym na razie pozostańmy.
Duke Mihashi, ale powaznie... wieli ludzi uwaza ze tabletki tego typu to rodzaj aborcji, nie wymyslilem sobie tego. Jak bede mial chwile to podam Ci zrodla...bo w tej chwili nie pamietam gdzie sie na te badania natknalem.
A co do reszty to zdaje sobie sprawe z tego, ze na ten temat moze byc tyle opini ile chcemy ich stwozyc.Poprostu to kwestia indywidualnych zasad, etyki itp. Kazdy ma swoja moralnosc iwlasna odmiane dekalogu.
gdyby antyknocepcja po była tak strasznie "zła" to raczej nie reklamowano by jej w większości klubów studenckich..
agata, studenci to libertyni i nosiciele rozpusty jedna z najbardziej liberalnych grup spolecznych...wlasnie do nich adresowane sa reklamy tego srodka.
no trudno, żeby tą reklamę kierować do osób starszych i zostawiać ulotki w ośrodku geriatyczntym.. równie dobrze mogłbyś w klubie studenckim reklamować corega tabs czy jak się tam zwą pastylki do czyszczenia ząbków sypiających w szklance koło łóżka :027:
Pomijając poboczne aspekty tej dyskusji, chciałbym przedstawić swoje zdanie na temat ustawy aborcyjnej.
Moim zdaniem ustawa powinna zostać zliberalizowana, nie wnikam w to czy aborcja jest zła czy nie jest zła. Każdy ma troche inne zdanie na ten temat, jednak powinno się moim zdaniem pozostawić wolny wybór ludziom. Gdyby ustawę zliberalizować to sprawa by wyglądała tak, że jeśli dla kobiety aborcja jest zła, to by dziecko zostawiła, gdy nie jest, to może je usunąć - to jej decyzja, jej wolność, dlaczego ustawa ma jej tego zabraniać skoro ona tego dziecka nie chce, a "musi" urodzić. To indywidualna sprawa każdego człowieka co zrobi ze swoim (i czyimś życiem). To najwyżej osoba, która zadecyduje usunąć ciąże będzie miała wyrzuty sumienia...
Czy nie lepiej usunąć ciąże wcześniej niż potem wychowywać niechciane dziecko? - przecież często takie dzieci są utrapieniem dla rodziców, piątym kołem u wozu i dają to im odczuć, co więc wyrasta z dziecka, które nie jest dażone uczuciem przez rodziców(rodzica), które wie, że jest niechciane? Wiadomo nie można uogólniać, zależy od rodziców, od konkretnych ludzi, nie można wrzucać wszystkich do jednego wora. Czy myślicie jednak, że dziecko "niechciane" wyjdzie na ludzi tak samo często jak to planowane? Moim zdaniem na pewno nie.
Inna sprawa, że aborcje można wykonać w Polsce nielegalnie - wystarczy się popytać. Żyjemy w państwie prawa, które jakoś nie funkcjonuje tak jak jest skonstruowane. Co do porównania korupcji i aborcji - sorry Piotruś, ale to porównanie na siłę chyba wymyśliłeś. Inna jest społeczna szkodliwość jak ktoś da komuś łapówę, a inna jak ktoś usunie sobie dziecko. Przykładowo pan X da komuś łapówkę, w zamian za załatwienie jakiejś sprawy np. umożliwienie kupna jakiś terenów pod kupno marketu (to jest nieuczciwość, której efekt jest odczuwany przez wiele osób). Co za to szkodzi osobie Y jak osoba Z zdecyduje usunąć ciążę?
Niech osoby, którym to przeszkadza po prostu nie nakazują osobom, które myślą inaczej, mają inne wartości, myśleć jak one, które chcą ograniczenia aborcji. Kto po prostu jest zdania, że aborcja jest zła nie musi usuwać, ale czemu osoby, które tak nie uważają muszą(wg. prawa chociaż w praktyce nie muszą) postępować w myśl zasad wyznawanych przez innych, innych których to bezpośrednio nie dotyczy...
No to pewnie teraz wywołam burzę w tym temacie Pozdrowienia dla stron propozycji i opozycji
Jednym z obowiązków państwa jest ochrona życia ludzkiego. I znowu ocieramy się o problem, kiedy zaczyna się ono. W mojej opinii nikt z nas nie jest w stanie tego konkretnie określić - że wtedy i wtedy mamy do czynienia z człowiekiem, a dzień wcześniej - już nie. Dlatego też państwo, chcąc realizować swoją powinność, winno za początek życia uznać moment poczęcia. Pewność, że już wtedy mamy do czynienia z człowiekiem jest niewielka, ale... powiedzcie mi, jak zachowuje się dobry lekarz, usiłując ratować życie umierającego pacjenta? Ratuje do ostatniej chwili, czy też przestaje to czynić wtedy, gdy prawdopodobieństwo, że dany człowiek żyje, wynosi np 20%? Bo w mej opinii ratuje do końca.
Prawo do wolności jednostki (matka chcąca dokonać aborcji) sprzeczne jest w tym momencie z prawem do życia dziecka i to prawo do życia jest w mej opinii ważniejsze, niż czyjekolwiek "widzimisię". Czemu jednak nie jestem za nagłym zaostrzeniem ustawy aborcyjnej, wyjaśniałem kilka(naście) postów wcześniej.
Duke Mihashi, dobrze prawisz w tym sensie, iz panstwo powinno chronic pewne wartosci.
Szkoda tylko ze nasze panstwo wieksze zainteresowanie przedstawia wobec dzieci poczetych patrz ustawa niz urodzonych. Wsparcie dla np urodzonych juz dzieci niepelnosprawnych niemalze nie istnieje, poadto istnieje korelacja miedzy ubustwem a np posiadaniem niepelnosprawnego dziecka, koralacja ta bliska jest 1, co oznacza ze majac takie dziecko mamy prawie 100% szanse by zyc na granicy ubostwa.
Panstwo chroni dzieci poczete ( nie wnikam w to kiedy kom jajowa staje sie czlowiekiem) bo ich ochrona nic nie kosztuje...nie wymagaja dodatkow, wsprcia finansowego itp. w komencie kiedy np rodza sie kalekie panstow raczy o nich zapomniec bowiem ich wpsoeranie jest za drogie dla naszego biednego panstwa.
CZaRnYY, ludzie u nas sa nieodpowiedzialni i daleki bvylbym od bezwzglednego przyznawania im prawa takiego wyboru.
Jak juz pisalem wczensiej, moze warto sie wziasc za rzetelna informacje
Coz, nasze panstwo idze po najprostrzej linii oporu...ja jestesm przeciw zaostrzaniu jej bowiem to tlyko podbuduje podziemie aborcyjne.. to juz lepiej zostawic jak jest a tym matka ktore sie zdecyduja na ten nielatwy wszakze krok zapewnic opieke lekarska i psychologa...a nie zeby usuwaly ciaze gdzies po piwnicach...No i oczywiscie do mlodych ludzi juz w gimanzjach cyz liceach trafiac z uswiadamianiem ze czasem sex to nie tlyko przyjemnosc...
pantomasz, ale to by bylo za trudne i wywołało by nie maly sprzeciw, a jak zuwazyles naszep nastwo idzie po najprostrzej lini oporu
Hmm i wlasnie do wprowadzenia takich zmian potrzeba nie tlyko dobrej woli politykow, ale i spoleczenstwa, ktore w znacznej mierze i tak nie widzi problemuu, lub go nie chce zauwazac wedle starej maksymy- nie moj cyrk nie moje malpy...Bardzije potepiamy fakt aborcji ze nie bierzemy pod uwage czynnikow ktore do niej doprowadzily...a poznanie ich pozwioliloby zrozumiec wlasnie takie osoby poddajace sie temu zabiegoi i moc w przyslosci zrobic cos by takim zabiegom zapobiec...
pantomasz, w tym właśnie (między innymi) tkwi problem - w naszym społeczeństwie niemożliwa jest merytoryczna dyskusja, debata nt. aborcji. Zawsze, kiedy się pojawia, kończy się na wzajemnym przekrzykiwaniu się zwolenników obydwu stron, którym trudno jest usiąść obok siebie i rozmawiać. Jedni drugich uważają po prostu za półgłówków, to, że my na forum jeszcze się nie obrażamy jest warte zauważenia, ale wyobraź sobie tę dyskusję przeniesioną na szerszy grunt. Wystarczy przypomnieć sobie niedawną sytuację z holenderskim statkiem, kiedy uaktywnili się przeciwnicy aborcji i stwierdzić, jaki ton nadali od początku całej dyskusji...
Nie, dla nich nawet nie było dyskusji, bo ci, którzy mają odmienne zdanie, to jacyś odszczepieńcy... Podkreślam, że to działa w obie strony.
Raven, moze to ze sie jeszcze nie obrazamy to skutek działania admina i moderatorow
a tak powaznie to masz racje, poziom zacietrzewienia i sklonnosc to prowadzenia "dyskusji" na zasadach starosarmackich to chyba ulubione hobby w tym zakatku europy. Moze to przez to, iz ludzie zamiast podejsc do tematu merytorycznie itp podchodza do niego emocjonalnie i tylko emocjonalnie.
chce zwrocic uwage, ze ciezko jest oczekiwac od ludzi racjonalnej dyskusji w okolicznosci prowokacji:
- podplywa statek do wybrzeza 'zacofanego' kraju i zabiera na poklad meczenniczki rezimu
na prowokacje powinno sie nie zwracac uwagi, a nie robic to co robila MWP.
Prowokuja ludzie ktorzy nie maja nic konkretnego do powiedzenia tlyko chca w ten sposob zwrocic na siebie uwage...przyplynal statek, zrobil sie szum medialny, statek poplynal...i kto o nim teraz pamieta...ale wowczas to reklame zrobil sobie calkiem niezla i dodatkowo darmowa...komercja...
nieco offtopicznie. w czasie ostatniej nocy reklamozercow pokazywano doskonala reklame spoleczna na zblizony temat: plod w brzuchu matki zakladal sobie na szyje szubieniczna petle z pepowiny. chodzilo oczywiscie o dzieci niechciane (bodaj dziewczynki w chinach). widac w niektorych krajach mozna i na takie tematy rozmawiac, wiecej pokazywac je w tv, bez zacietrzewienia i wzajemnych bluzgow.
...i do tego (pod tym obrazem) byl napis - mniej wiecej cos w stylu "ona wie, ze jest niechciana"...
no i tu powstaje pytanie czy lepiej urodzic niechciane dziecko i meczyc sie z nim cale zycie co chwila mu to wypominajc ze jest nieochciane czy po prostu zabic zanim sie urodzi...
Coraz więcej rodziców adoptuje dzieci, więc od biedy można je wszak oddać. Zabójstwo to chyba jednak ostateczność, chyba że w dzisiejszych czasach normy moralne się odwróciły
Duke Mihashi, Wlasnie o to chodzi ze mamy przewrot morlanosci...mamy zachodnia wolnosc i pewnie % koboiet sadzi ze lepiej bedzie jak pozbedzie sie dziecka niz je urodzi i odda np do adopcji...poza tym nie ma 1005 ze po ilustam latach owa kobieta nie zamiesza w rodiznie adoptowanego dziecka gdy nagle poczuje instynkt macierzynski...
Ale niestety jej elementy docieraja do nas...a szczeglnie mlodziez, ktora ma niezwykla tendencje do buntu szybko je lapie...
ale czasem niektórzy myślą a nie łapią...
dobrze powiedziales- Czasem mysla...czasem...
najwyżej trza się będzie przenieść najbliższy przystanek - Malta
//Wracajcie do tematu.
Jako, że odkopałem temat chciałbym dorzucić swoich pare groszy
ja tylko dodam sarkastycznie, że wszyscy zwolennicy aborcji jednak się urodzili.
Zawsze wydawało mi się że demokracja to wolność. Zarówno wolność słowa, czynu, przekonań. Jednak coraz bardziej przekonuje się do tego , że nie wszyscy do nie (demokracji) dorośliśmy. Głupota ludzka nie ma czasami granic, trzeba ją troszeczke ukrucić chociażby jakimiś normami prawnymi. Pomimo tego, że zawsze byłam zwolennikiempostawy "jestem panem samego siebie i mogę decydować o wszystkim co mnie dotyczy" to w tej kwesti jest inaczej- sprawa dotyczy także małego człowieka, który nie ma wpływu na swoje życie. Wydaje mi się , że często ludzie wyrażaja swoje opinie na temat aborcji, nie mając o niej żadnego pojęcia. Polecam oglądnięcie reportażu-filmu "Niemy krzyk"- może komuś zmienią się troszeczkę poglądy.
Aborcja tak- jeśli ciąża zagraża życiu matki, jest niezbędna
Aborcja tak- jeśli płód ma duże deformacje, w pierszeym miesiącu
W innych przypadkach zdecydowane NIE.
ps.
co to za argument- gwałt, niechciane dziecko. Zawsze można urodzić i oddać do adopcji co jest dla niego zdecydowanie lepsze niż śmierć. Kategoryczne NIE z mojej strony. "będzie to z korzyścią dla społeczeństwa i dla samego dziecka " dlaczego dla społeczeństwa?? A jakie ma to znaczenie dla ogółu? Które dziecko woli umrzeć niż żyć?
Dla mnie aborcja to najzwyklejsze morderstwo. Czy można usprawiedliwić morderstwo?
Są ludzie, którzy usprawiedliwią morderstwo w imię życia większej liczby ludzi:)
[ Dodano: 01-06-2005, 17:56 ]
Częste w amerykańskich filmach:)
p.s juz o tym mowile ale wspomne jeszcze raz. Mamy w Pl dosc restrykcyjna ustawe dot aborcji, mozna sie nawet z nia zgodzic, ale problem w tym ze nawet ona nie jest respektowana, nie mowiac juz o tym ze niektorym kobietom odmawia sie badan prenatalnych traktujac co jako wstep do aborcji. (sic).
Jeżeli jakieś prawo jest nierespektowane, to trzeba je zliberalizowac, tak?Trochę to śmieszne. Zamiast zmieniać ustawę, może lepiej zrobić coś dla jej respektowania, np. pośrednio poprzez dopuszczanie tych kobiet, które chcą, do badań prenatalnych.
[ Dodano: 1 Czerwiec 2005, 21:46 ]
P.S. Jeśli uważasz, że nasza ustawa jest restrykcyjna, to poszukaj sobie informacji na temat regulacji irlandzkich w tej kwestii.
Problem istnieje i bedzie istnial... Kobiety - ktore na to stac - poddaja sie aborcji i tak, ale czesto w jakich warunkach i przy jakich szykanach!!
Dodam, ze czesto dla tych dzieci lepiej byloby sie chyba nie narodzic (moje prywatne zdanie, do ktorego naturalnie mam prawo!) niz zyc potem w nedzy, czesto skrajnej, w rodzinie wielodzietnej, ktora czesto nie ma czym sie wyzywic, ale za to "jakos" znajdzie sie grosz dla rodzica (czesto obojga!) na tani alkohol, aby potopic smutki i bez namyslu doprowadzic np. do kolejnej ciazy... Hmmm... Ja w kazdym razie nie chcialabym tak zyc. Co potem czeka wiekszosc takich dzieci wzrastajacych w takiej patologii?? Gangi lub domy publiczne czy po prostu slowem - ulica.. Na pewno wiele z nich podzieli los rodzicow... I kolo sie zamyka.
Dzis a propos uslyszalam, ze dzieci z ubogich rodzin (czyli w naszym kraju przytlaczajaca wiekszosc!) sa "najbardziej poszkodowana grupa w Polsce". Chodza potem glodne do szkolnych stolowek i pytaja o resztki z obiadow, bo juz same nie moga sobie kupic po ludzku calego obiadu, poniewaz z 2 zl podrozaly do 5 zl, a rodzin na to nie stac (taka syt. naprawde zaistniala i to calkiem niedawno)!! To problem powiekszajacej sie niestety liczby rodzin, zyjacych w poglebiajacej sie nedzy.
I wcale nie odbiegam od tematu tylko przedstawiam konsekwencje jakie sie pojawiaja, gdy za kobiety decyduja w zasadzie mezczyzni nie majacy o sprawie najczesciej zadnego pojecia lub tacy, ktorzy w ogole nie powinni nawet ocierac sie o ten temat - a paradoksalnie mowia najglosniej. O konsekwencjach mysli sie tylko na gruncie moralnym. A czy moralnym jest nie uwzglednic realnych konsekwencji...??
Zatem akurat w tej kwestii sklanialabym sie ku liberalizacji. Ograniczenia NATURALNIE musza pozostac, bo skrajnosci powinno sie unikac na kazdym gruncie. Do ok. 5 tygodnia w przypadkach kryzysowych rodziny (jesli takowa istnieje a jezeli nie - to kobiety osamotnionej) aborcja powinna byc dozwolona. Finito.
Jasne - miast starać się ograniczać biedę, łatwiej zabijać nienarodzone dzieci.
NIGDY, ale to nigdy nie należy nikogo przekreślać. Skąd wiesz, czy akurat za sprawą aborcji ("dla dziecka będzie lepiej, bo będzie żyło w patologicznej rodzinie") nie zabijesz na przykład osoby, która byłaby wielkim mężem stanu?
Kto daje Wam prawo do przekreślania sensu życia ludzkiego, tylko dlatego, że w Waszym oglądzie będzie "marne"? Muszkieterko, mówisz o argumentach "moralnych" i "realnych". Realnym argumentem jest to, że odmawiasz nienarodzonemu (ba, nazwijmy to terminem: potencjalnemu) człowiekowi prawa do życia. To mógłby być drugi Duke, Czarny, Topik, Perii... tak samo, jak i kolejny przyszły pijaczek pod bramą, czy masowy zabójca, lub nawet Adolf Hitler.
Duke, Twoje zdanie nie jest mi obce i je szanuje. Ja jednak swoje tez mam uksztaltowane, po dlugich przemysleniach.
Nędza chyba jest lepsza niż śmierć- od biedy nie stajesz się złym człowiekiem, wszystko zależy od wychowania.
Wydaje mi się, że gdyby w Polsce panowały lepsze warunki a Domach Dziecka lub Rodzinnych Domach Zastępczych, to nie byłoby problemu. Ludzie potępiają matki oddające dzieci do placówek, nikt nie pomyśli za to, że rozwiązanie to jest lepsze niż aborcja. Może lepiej byłoby poprawić warunki w placówkach zastępczych niż legalizować aborcję. Natomiast mętalność ludzi ciężko zmienić.
Ale zastanówmy się jakie są przyczyny aborcji?
* gwałt
* wielodzietność
* bieda
* deformacje płodu
* niechciana ciąża
* młode matki (?)
Może warto więc zapewnić lepszy dostęp do antykoncepcji i uświadamiać bardziej społęczeństwo? Może to coś by dało? Może byłoby mniej "wpadek"?
Nie wiem. Przyczyn jest z pewnością masa. Może trzebaby było skupić się na zapobieganiu sytuacji niechcianej ciąży, a nie martwić się co z nią "zrobić"
zgadzam się z antykoncepcją ale zauważ moralne nieprzyzwolenie kościoła co powoduje nie wrpowadzenie tego przepisu
a co do samego tematu sama aborcja to akt wolnego człowieka -no podobno nas tak bog stworzył że mamy wolną wolę
tym samym dlaczego matka nie może podjąć decyzji o samej sobie jeśli jest tego świadoma
dla wszystkich ktorzy bedą pisali że to dziecko nie ma wyboru już odpowiadam
otoż uważam że na świecie istnieje sprawiedliwość i wszystko zostanie zwrocone tym samym ona za to odpokutuje
słyszałem że jest tu kilku katolikow więc kobieta taka odpowie przed sądem osatecznym albo w cale nie pojdzie do nieba jej wybor
czy każdy musi być wierzący albo praktykować zasady katolickie czy innej wiary
A ja mam dwie prośby.
1. do Duke’a, aby nie używał sformulowania „zwolennicy aborcji”, bo nikt przy zdrowych zmysłach kobiet do aborcji nie zachęca. zachęca się państwo, by uczyniło WYBÓR kobiet w tej kwestii legalnym.
2. i do Muszkieterki, aby ze zbytnią, moim zdaniem, lekkością nie wartościowała hipotetycznej egzystencji innych ludzi, bo mniej w tym realizmu, niż w prognozie pogody na dzień 2 czerwca 2015 roku.
aborcja (tak jak eutanazja) to byczy dylemat, który sprowadza się ostatecznie do tego, że odpowiedź jaką możemy udzielić na pytanie o granice ludzkiego życia, może być tylko arbitralna, tzn. udzielona poniekąd na ślepo. doprawdy, nie rozumiem, dlaczego tym ślepym arbitrem ma być 460 posłów z ulicy Wiejskiej, a nie kobieta rozważająca usunięcie ciąży.
Imaginacja mówisz między innymi o antykoncepcji. Sama zauważyłaś, że jedymi z głównych przyczyn aborcji jest bieda, czy wielodzietność. Czy naparwdę myślisz, że ludzie, którzy musza się liczyć z każdym groszem, żeby wyżywić siebie i rodzinę będą przeznaczali jakąkolwiek kwotę na antykoncepcję? Bo ja jakoś w to wątpie. Poza tym mówisz o deformacji płodu. Przecież w tym przypadku (gdy kobieta pragnie dziecka), rzeczą naturalna jest, ze o antykoncepcji nie ma mowy. Tak więc nie wiem czy to aż takie dobre z tą agitacją. Sprawdzałaby się ona jedynie w przypadkach młodocianych matek i w żadnym innym moim zdaniem.
Jeśli o mnie chodzi, to uważam, ze aborcja powinna być dozwolona tylko w przypadkach gwałtu czy własnie zagrożenia życia płodu bądź matki. Tylko wtedy zabiegi takie powinny być przeprowadzane w normalnych warunkach i przez odpowiedzialnych lekarzy, a nie takich z przypadku co to potrafią kobiety okaleczyć na całe życie (chociaż mają dyplomik), a te nie mogą nawet złożyć na nich doniesienia.
Jesli chodzi o kobiety, które naprawdę nie chcą miec dziecka, to chyba jednak lepszym rozwiązaniem wydaje mi się oddanie takiego maleństwa do domu dziecka czy po prostu zostawienie w szpitalu i zrzeczenie się praw do niego niż jego zabijanie. A nóż się zdarzy, że gdy kobieta już urodzi niechciane dziecko zakocha się w nim i sytuacja stanie się diametralnie różna. Znam dziewczyny, które zostały matkami w wieku 14/15 lat i wyszło im to tylko na dobre, a szkraby są całym ich życiem. Dzieci są przecież ogromną radością dla człowieka, w końcu to cząstka nas samych. Może wśród takich nieplanowanych dzieci znajdzie się człowiek, który rozwiąże te polskie problemy z biedą i bezrobociem...
A jeśli matka rzeczywiście będzie chciała zabić dziecko i przed porodem i po, pozostając nieugiętą na widok malca, to co za różnica czy zabije go w sobie czy jak już go urodzi?
k1 : po primo nigdzie nie wspomnialem o tym ze jesli prawo jest nierespektowane, to trzeba zalegalizowac aborcje. Wiec czytaj uwazniej prosze.
po secundo, to ze ustawa irlandzka jest restrykcyjniejszta nie oznacza tego, iz naszej za taka nie mozna uznac.
A odnosnie reszty wypowiedzi.
Duku rozumiem twoje racje, ale...
Czy panstwo musi byc do konca straznikiem moralnosci...? Czemu nie dac kobietom wyboru, by te rozwazyly ta sprawe. Zakazywanie czegos w arbitralny sposob tlumaczac to moralnoscia itp. nie do konca do mnie przemawia. Tymbardziej ze sprawa tego, kiedys z plodu wyksztalca sie czlowiek jest wielce dyskusyjna. Ja jestem za daniem ludziom mozliwosci wyboru, ale jednoczesnym wymaganiem od nich odpowiedzialnosci za ten wybor.
a o srodkach natykoncepcyjnych i edukacji juz co nieco mowilem wczesniej wiec nie bede sie powtarzal.
Perii istnieje antykoncepcja tania i skuteczna. Wydaje mi się , że chodzi bardziej o nieuświadomienie ( rodziny wielodzietne częściej mieszkają na wsi, co wiąże się często z mniejszym dostępem do info na ten temat) a nie o sprawy finansowe. Tak więc antykoncepcja moim zdaniem to również rozwiązanie dla biednych, wielodzietnych rodzin.
Przy deformacjach dopuszczam aborcję, ale gwałt- nie, można oddać dziecko do adopcji a nie "uśmiercać"
k1, pisalem tez o tym ze mamy problem z ustaleniem kiedy plod staje sie dzieckiem i podlega ochronie prawnej. Zreszta we wczesnej fazie nikt mi nie powie ze usuniecie zespolu komurek jest morderstwem. Bo jeszcze troche i trzeba bedzie rozszerzyc grono mordercow na tych ktorzy stosuja srodki plemnikobujcze bo to przeciez tez bedzie mordowanie przyszlego zycia.(sorry za taki sposob wypowiedzi).
p.s i tak kwazdy zwolennik tej dyskusji zostanie przy swoich rachach. Bo temat dotyka tak waznych sfer swiatopogladowych ze niewiele moze dyskusja na forum wskorac.
Iczywiście, we frazie "zwolennicy aborcji" miałem na myśli zwolenników legalizacji aborcji, nawet, jeśli czasem można odnieść wrażenie, że niektórzy zwolennicy legalizacji (nie myślę tu o konkretnych przypadkach forumowiczów) są również zwolennikami takiej formy dysponowania życiem ludzkim.
Czarnyy, powiedz ty mi - co to za różnica, czy zabijemy "zbitek komórek", czy trzymiesięczny płód - I tak podstawowy skutek jest jeden - tenże człowiek się nie narodzi. Nie dane będzie mu zażyć życia, wąchać kwiatów, założyć rodziny... Po prostu zwyczajnie pozbawisz go prawa do życia.
A co, gdyby ten zbitek komórek był przyszłym Piotrusiem B. vel Czarnyym? Pozbawionym życia tylko dlatego, bo "mamusia plus lekarze tak chcieli"?
Nie wiem czy wiecie, ale sam tuż po urodzeniu rokowałem marne szanse na to, bym zupełnie normalnie mógł funkcjonować w życiu. Ciężka choroba. Przez wiele, wiele lat rodzice mieli ze mną niezły kłopot - naprawdę, dziś, gdy pomyślę, że nie chcieli się mnie "pozbyć" mimo ostrzeżeń lekarzy, że "będzie ciężko" i dość trudnej sytuacji - tym bardziej ich kocham. A przecież wystarczyłaby zwykła skrobanka... To tyle, jeśli chodzi o mój głos w dyskusji.
Czarnyy, przemyśl to.
Co do tego, jeśli ktoś chce mnie przekonywać do swoich racji, niechaj to czyni, chociażby twarzą w twarz. Ucieszyłbym się, gdyby na UŚ studiował muzułmanin szanujący zasady swej wiary. Zapewne zgodziłby się ze mną w kwestii aborcji.
Nie kryję się z tym, że jestem chrześcijaninem. Moim obowiązkiem jest kochać drugiego człowieka. "Kochaj grzesznika, nienawidź grzechu" - powtórzę raz kolejny za św. Augustynem. Muszę wszakże pamiętać, że cel nie uświęca środków.
Ale - jeżeli piszecie to co piszecie nie dlatego, że chcecie czynić umyślnie zło, lecz z troski o nasze społeczeństwo (a jak wierzę, dlatego to czynicie)- nie będę Was potępiał, nadmienię wszakże, że z mojego punktu widzenia jednak forsujecie zgodę na morderstwo w majestacie prawa. I na to mej zgody nie będzie.
[ Dodano: 02-06-2005, 20:42 ]
PS: to mój ostatni post w temacie. Jeśli ktoś chce kontynuować ze mną dyskusję na ten temat, to inną drogą pls.
Czarnyy - coś specjalnie dla Ciebie:
http://niemowle.onet.pl/1...1,wszystko.html
A tak w ogóle, to nie rozumiem, czemu spytałeś retorycznie o dążenie do UE. Gdybyś mógł wyjaśnić, to byłoby fajnie.
[ Dodano: 3 Czerwiec 2005, 09:34 ]
A tym, którzy nie widzieli, polecam film "Niemy krzyk"
drogi duku
pewnie kojarzysz opowiadanie a stodzie owieczek
owieczki to były ludzie wierzący, lud bozy tzw,i jedna owieczka tzw czarna owca w stadzie uciekła sobie ,wtedy pastuszek poszedł szukac tej zagubionej owieczki ,i zostawił całe stado
jezeli serio jesteś wierzący to zinterpretuj to sobie tak :
zagubiona owieczka kobieta w ciązy pragnąca zrobić aborcję
stado ty i reszta katolikow
pastuszek -bog
więc zostaw w spokoju te kobiety i modl się (jeśli jesteś praktykującym) oto by nie zrobiła tej aborcji
po drugie zapewne znasz marię magdalenę jezus jej wybaczył i wiesz co mowił
większa uciecha jest w niebie z jednego nawroconego grzesznika niż z wielu sprawiedliwych
więc chłopie modl się i przyjmuj komunię
taa. w Kościele jest miejsce dla wszystkich owieczek, tylko na święconej ziemi przyparafialnych cmentarzy miejsca dla poronionych płodów (czyli tzw. dzieci nie narodzonych) miejsca znaleźć nie sposób. czyżby te płody były jednak nie dość ludzkie, by zasłużyć sobie na godny pochówek?
inny watek: czesto mowicie, ze a jesli to bedzie morderca i zgina dziesiatki innych ludzi. i tym podobne hasla. Troche mnei to bawi, bo zakrawa to na daleko idace gdybyanie, przeciez nie da sie stwierdzic ki, zostanie ten nieszczesny plod,/zarodek o ktorym dyskutujemy. Rownie dobrze moze zostac wielkim naukowcem. Dla mnie uywaznie tego argumentu opartego o jakis niewiadomo jaki determinizm z dodatkiem duzego "gdyby" nie ma zbyt wiele sensu, wiec po co go tyle razy przytaczac?
Tez uwazam, ze takie argumenty nie maja sensu ale tym absurdem ja np. zareagowalam na takiz argument Duka stwierdziwszy, ze moze skoro Duke takich uzywa - zrozumie podobny z mojej strony.
Poza tym, Advocatus, sam to troszke podchwyciles...
z tym księdzem to sorry ale to chyba nie ma związku z mym postem
w mym poście chodzi o esencje wiary ktorą wyznaje duke
katolik ,jak naprzykład duke nie może odpowiadać za czyny księży
a poza tym czarna owca się wszędzie trafi,i jęsli jest on wierzący niech się modli za niego
w mym poście wytłumaczyłem tylko bezsens postaw katolickich ktorzy się kłocą o aborcję zapominając o zasadach dogmatycznych wiary w ktorą wierzą
z księżami też często tak jest
rozumiem ich odpowiedzi że tego nie uznają gdyż ich dogmat tego nie uznaje
ale jeśli się juz wtrąca do ustaw i tego typu spraw tak jak duke to sorry
Przecież zalegalizowanie aborcji nie oznacza, że co druga kobieta w ciąży stwierdzi, że nie chce dziecka i w spokoju bedzie mogła je usunąć! Chodzi o to, że jeżeli podejmie taką decyzję (która jest niezwykle trudna) bedize mogła pójść do lekarza, zasięgnąć porady i ew. dokonać zabiegu w normalnych warunkach, bez kombinowania, łapówek, ukrywania się przed światem.
hmmm muszkieterko to taka samo jakby mowić księża są pedofilami czy są źli biorąc pod uwagę skrajne przypadki
czy to że ten ksiądz nie pochował tego płodu to jest stanowisko całego kościoła --nie
więc nie rozdrabniajmy się na drobne
<schyla głowę w stronę Czarnego, po czym rozpoczyna swą mowę>
Przede wszystkim muszę przyznać, że - czytając posty, które pojawiły się po moim, zrobiło mi się naprawdę bardzo przykro. Tylko dlatego, że powiedziałem aborcji "nie", miałem okazję poczytać, jakim to jestem katolikiem i człowiekiem (pośrednio zasugerowano, że mam zamiar znajdujące się w trudnej życiowo sytuacji matki obrzucać kamieniami za dokonanie aborcji). Przykro zrobiło mi się tym bardziej, że praktycznie w niemal każdym poście na tym forum staram się pisać tak, by nikogo nie urazić i okazywać szacunek dyskutantom jak i wadze problemu. Niestety, zakończyło się w pewnym sensie nagonką na mnie, choć być może sam to zbyt ostro odebrałem. W ton ostrej dyskusji wchodzić nie mam zamiaru, w obrzucanie się błotem - podobnie. Postaram się teraz odpowiedzieć na postawione po moim poście kwestie:
Po pierwsze - przykładu "gdybologii" pt: "kto się może urodzić", użyłem po stwierdzeniu, w którym zasugerowano, że aborcji poddaje się w większości ludzi, którzy byliby niezdatni do życia, nigdy by niczego nie osiągnęli itp. - podałem zwyczajny przykład, że może być inaczej, abstrahując już zupełnie od tego, że staram się, by każde życie ludzkie było dla mnie jednakowo cenne i jednakowo wartościowe. Także życie matki, w przypadku której lekarze dokonują usunięcia płodu, by ratować jej życie. Bo to trochę tak, jakby postawić człowieka przed wyborem - tu stoi Twój brat, a tu Twoja siostra - masz 5 minut, żeby wybrać, kogo zestrzelić, a kogo pozostawić przy życiu. Będąc na miejscu lekarza sam miałbym straszny dylemat "kogo ratować", wszakże, nade wszystko kierowałbym się zasadą ratowania życia obydwu pacjentów i dopiero gdy WSZYSTKIE możliwości zostałyby wyczerpane, decydować o życiu i śmierci jednego z pacjentów.
Po drugie - kwestia podniesiona przez Muszkieterkę - skoro się tym interesujesz, przyjrzyj się, jak Chrystus rozmawiał z Szatanem - to raz, dwa - że wedle nauczania Kościoła, sam był w pełni człowiekiem z jednym małym wyjątkiem - nie grzeszył. Czyż ja jestem grzesznikiem? Jestem. Uczyniłem w swoim życiu wiele rzeczy, których żałuję. Każdego dnia walczę, żeby się nawracać. Słowa św. Augustyna odnoszę więc w dużej części do siebie, żeby znajdować belkę we własnym oku, dopiero potem szukać ich w cudzym. Ale - jeśli widzę, że ktoś, kogo uznaję za brata lub siostrę, źle czyni - staram się napomnieć. Niektórzy mnie za to potem kochają, niektórzy nienawidzą...
K1 - nawiasem mówiąc jestem pod wrażeniem Twojej odpowiedzi na post Muszkieterki
Teraz wybiórczo potraktuję kilka fajnych cytatów...
Amen
muszkieterka, to amen jest chyba ironiczne, bo przy tym co napisalas wczesniej, amen w jego znaczeniu by tu do Ciebie nie pasowalo.
"amen" to inaczej "Niech tak sie stanie" - to chyba jednoznaczne i wcale ironicznie nie bylo zastosowane w mojej wypowiedzi (pasowalo mi do kontekstu )
k1 - "wnioskujac po swiatopogladzie" - odnosze tu do postow o wierze; te zas przypasowalam do tego, w jakim kontekscie wspomniales o filmie. Ale Ty niewyraznie sie jednak wtedy wypowiedziales a ja zle zinterpretowalam Twoja wypowiedz o filmie, czego konsekwencja bylo obustronne niezrozumienie.
Cos jeszcze wyjasnic...??
A ja jeszcze tylko odnośnie (chyba ironicznych) postów o modlitwie nadmienię, iż staram się pamiętać o modlitwie zarówno w Waszej intencji, jako i wszystkich kobiet, które są w sytuacji opisanej w tym temacie.
Pokój z Wami, miłej niedzieli życzę.
muszkieterka, wiem jak sie tlumaczy "amen" i wlasnie to mi nie pasowalo, bo "niech tak sie stanie" po poscie Duka z ktorym raczej sie w tym temacie nie zgadzasz to...to tak troche dziwnie mi zabrzmialo.
(zakonczenie wypowiedzi Duka)
muszkieterka, ah so, teraz kumam. Poprostu myslalem ze do calych wypowiedzi duka sie odnosisz...
[quote="Duke Mihashi] Będąc na miejscu lekarza sam miałbym straszny dylemat "kogo ratować", wszakże, nade wszystko kierowałbym się zasadą ratowania życia obydwu pacjentów i dopiero gdy WSZYSTKIE możliwości zostałyby wyczerpane, decydować o życiu i śmierci jednego z pacjentów. [/quote]
w takich sytuacjach lekarze zawsze kieruja sie tym, zeby ratowac w pierwszej kolejnosci zycie matki, dopiero potem dziecko. wychodzi sie z zalozenia, ze matka moze w przyszlosci jeszcze raz urodzic, natomiast jesli dziecko mialoby przezyc kosztem zycia matki, oznaczaloby to, ze takie dziecko juz od narodzin bedzie sierota.
nie rozumiem, skad te ataki na Muszkieterke. Jej wypowiedzi to przejaw erudycji, poza tym, nie jest agresywna czy zlosliwa.
W Polsce mamy do czynienia z fikcją (nasz kraj nie jest na pewno państwem prawa)
Ustawa jest bardzo restrykcyjna ale mamy wentyl bezpieczeństwa ponieważ wszyscy wiemy że nie jest respektowana - w ten sposób tworzy się najbardziej patologiczną z sytuacji - nie dość że zabiegi usuwania ciąży są przeprowadzane to jeszcze cierpi na tym autorytet państwa
Moje rozwiązanie (oczywiście wiele osób już o tym pisało ale przedstawiam je jako swoje aby każdy miał jasność jakie zajmuje stanowisko)
Ustawe zliberalizować - w jakim stopniu to kwestia dyskusyjna - wtedy każda kobieta będzie miała wybór - zwiększyć dostępność środków antykoncepcyjnych (stoi tu na drodze oczywiście obsesja Kościoła na punkcie prokreacji)
Ps Polska to cudowny kraj - gdzie indziej mielibyśmy do czynienia z takimi absurdami
Machiavelli, srodki antykoncepcyjne sa, ale czesc o nich nie wie, a czesc uwaza je za narzedzie szatana. Moze wypadalo by zajac sie uswiadomieniem pewnych warstw, grup spolecznych. Sorry ale to ze w miescie 80% kobiet wie jak skutecznie nie zajsc w ciaze to nie znaczy ze taki sam wspolczynnik wiedzy w tej kwesii beda prezentowaly mieszkanki wsi, czy malych miejscowosci.
Inna sprawa jest, to ze oni niekoniecznie chca to zmieniac, a z jakich powodow to juz inna sprawa.
Problem jest o wiele większy.
Kościół ma obsesje na punkcie prokreacji (do Soboru Watykańskiego II pożądanie własnej żony było grzechem ) Kościół uważa że każdy stosunek seksualny powinien mieć na celu prokreacje.
Wynika to jeszcze z tradycji żydowskiej - państwo Izrael było małe i otoczone przez wrogie państwa - każdy mężczyzna był na wagę złota - stąd właśnie wynika obsesja na punkcie prokreacji (zakaz masturbacji - nasienie jest na wagę złota) Przeszło to do współczasności - dość bezrefleksyjnie - i stąd cały problem
no tylko, że z tego co wiem Żydzi mogą praktykować wielożeństwo...
co w żaden sposób nie kłóci się z tym co napisałem
już widze uświadamianie ludzi, którzy robią kolejne dziecko pomiędzy 3 i 4 piwem;
poza tym oni życzyliby sobie refundacji paczek Sobieskich , a nie Durexów
a tak w ogole to absurdem jest domaganie się od Kościoła przyzwolenia na najstarszy grzech świata ...
pomiędzy 3 i 4 piwem też można myśleć.
słyszałam ostatnio o dość ciekawym pomyśle 'uświadamiania'. mianowicie na okres 3 dni są wręczane lalki, zachowujące się jak noworodek. po trzech dniach z takim małym wrzaskiem może się wszystkiego odechcieć. i być może na przyszłość się pomyśli między 3 i 4 piwem...
najstarszy grzech świata - czyli co? antykoncepcja? są straszniejsze rzeczy na świecie...
agata, wiesz niektorzy to dzieci z okna wyrzucaja itp, wiec z zabawka moglo by byc podobnie
k1 widze jakieś braki mamy!
Według Kościoła przedsoborowego stosunek seksualny maiał na celu tylko i wyłącznie poczęcie potomka. Wszelkie inne cele np przyjemność były uznane za nieuzasadnione (trzeba było to jakoś gawiedzi wytłumaczyć więc posługiwano się argumentem grzechu)
A widzisz Wiem, że Kościół Przedsoborowy miał coś takiego w doktrynie. Ale pożądanie własnej żony nie było grzechem!Seks,a pożądanie to nie to samo
Jest zupelnie przeciwnie: brak satysfakcji 1 lub 2 strony z pożycia, może byc przyczyną unieważnienia małżeństwa kościelnego
Piotruś, czyli chcąc się rozwieść z mężem i móc potem mieć kolejny ślub kościelny wystarczy powiedzieć, że mąż stał się kiepski w łóżku?
Piotruś ale to zostało wprowadzone niedawno (i chodzi tu głównie np o impotencje czy podobne skrajne przypadki).
Mowa była o Kościele przedsoborowym (czytaj posty)
k1, a apraktyce wiele zalezy od tego, kto zalatwia sprawe, bo wierz mi ale kluczkow w prawie koscielnym mozna znalezc sporo. A swoja droga co to ma wspolnego z aborcja?
hmmm
w każdym razie nie tylko impotencja ale również takie skomplikowane sytuacje freudowskie :
- np. podglądal kiedyś rodziców i ma abstrakcyjną blokade
- jest gejem, ktory eksperymentuje
hmmmmmm Piotrus ja nic nie sugeruje ale jestes cos za bardzo obeznany w tej kwestii.....
Nam też to puszczali na religii (w ósmej klasie) i nie uważam, że był to dobry pomysł... 14latków średnio to interesowało, a przynajmniej tak było 6 lat temu.
zaręczam Cię Cathy, że teraz interesuje/interesowałoby współczesnych 14latków jeszcze mniej...
nas nie interesowało, bo nie było takiego problemu. Ich nie interesuje, bo problemu nie dostrzegają. Chyba tak to jest.....
Też widziałem ten film jako 14 latek i musze przyznac że na mnie on zrobił ogromne wrażenie - mało nie zemdlałem tak mi sie słabo zrobilo, dlatego w sumie osobiście jestem przeciwko aborcji ale nie ograniczam nikomu prawa do jej przeprowadzenia - indywidualny wybór sumienia - ja osobiście nie mógłbym z tym żyć że zabiłem własne dziecko ( może tak mówię bo jestem facetem, może nieco zniewieściałym ale jednak facetem , jak bym byl kobietą pewnie miałbym inne zdanie na ten temat- ale nigdy nie wiadomo)
Skąd w ogole taka dyskusja? Przecież jesteśmy pokoleniem JPII
sorry, ale co to za idiotyzm? może Ty tak uważasz, ale proszę, nie generalizuj!
Ja bym siebie określił jako pokolenie Frugo, ale nie to jest tutaj przedmiotem dyskusji - kurcze zachowuje się jak moderator - sorry chłopaki
ale włąsnie w tym senk nie jest ktoś za aborcją -okej to jej nie zrobi
ale dlaczego tak nachalnie chce by wszyscy tak czynili i od razu wszystkim tego zabraniać bo ten ktoś tego nie chce
...bo nie wszyscy ludzie postępują wg swoich zasad, bo są np konformistami, a czasem działają pod wpływem chwili...zadaniem państwa jest natomiast pilnowanie danego światopoglądu i szeroko rozumianej moralności. A państwo wyznaje takie wartości jak większość społeczeństwa. Jeżeli w wyborach wygrywają konserwatyści to wtedy ustawa jest zaostrzana jak lewicowi liberałowie to łagodzona, to naturalne. W tej sprawie nigdy nie dojdziemy do kompromisu bo wyznajemy inny światopogląd. Państow tutaj nie może być neutralne bo działa w zasadach prawa, a prowo stanowi parlament...czyli kółko się zamyka - wiadomo...a podyskutować akademicko o tym problemie, czemu nie, studenci zwykle mają lewackie poglądy...ale nie wszyscy
nie tak ostro przyjacielu, jak Ty piszesz swoje posty to Cię nie oskarżam o przyćpanie czegoś wcześniej, żebyś bredził , przyjecież o ustawę o aborcji nie będziemy się kijem okładać... zwolnij koleś dla mnie to jest dyskusja aksjologiczna a nie emocjonalna.
Widzisz nie wszyscy postrzegają "wolność" tak jak ja ... a ja nie postrzegam jej tak jak Ty...Każdy ma prawo decydować za siebie, ale nie żyjemy każdy osobno w mongolskim stepie tylko w państwie prawa czy jak kto woli w stadzie . Więc jeżeli parlament Miłościwie Panującej III Rzeczypospolitej zdecyduje, że tego a tego nie wolno, to zadaniem organów państwa jest przestrzegać tego prawa. A Państwo to my wszyscy
występni cnotą pragną ochrzcić występek [Shakespeare]
Państwo (rządzący) wie lepiej co dla ludzi dobre; bo gdyby było inaczej to, unicestwiłoby się Balcerowicz musi odejść;weźmy się za rezerwy dewizowe
ps. sam sobie kup condony, zamiast czekać aż państwo Ci zafunduje min. z pieniędzy emerytów
ps2 Tylko miernota może sobie na wszystko pozwalać. I sobie pozwala
http://info.onet.pl/1115266,11,item.html - obrońcy aborcji co sądzicie o tym przypadku
Lauro, chciałbyś wszystko do absurdu sprowadzić. Dobrze wiesz, że jakby coś takiego parlament uchwalił, do albo Senat, albo prezydent, albo TK by tę ustawę zmiótł, bo to jest po prostu niezgodne z konstytucją. Ale jeśli piszesz, że państwo nie refundując śr. antykoncepcyjnych, ingeruje w sferę ludzkiej wolności, to idąc tym tropem można stwierdzić, że np. nie refundując Ci np. biletów autobusowych ogranicza Twoją wolność w sferze podróżowania. To jakaś bzdura co ty piszesz. Jak ktoś chce gdzieś pojechać, to kupuje bilet. Jak ktoś nie chce wpaść, kupuje kondomy (najlepiej 3 ), albo pigułki i koniec. Czy państwo polskie grozi jakąś sankcją za używanie kondomów? A kwestia aborcji nie jest li tylko sprawą dylamatu światopoglądowego, czy odmiennych poglądów. Tu się pojawia pytania, czy czasem dokonując aborcji nie mordujemy niedoszłego obywatela tego kraju. I to już nie jest wyłączna domena kobiety.
W przykładzie pokazanym przez Czarnego zostało złamane prawo - i nie ma o czym dyskutować
Muszę się także zgodzić w pewnym sensie z k1 nie można traktować braku refundacji środków antykoncepcyjnych jako ograniczenie wolności
Tylko jako błędną politykę państwa która zmierza donikąd
Lauro, oczywiście, że widzę związek. Ale seks nie jest jedyną drogą przenoszenia wirusa HIV(choć bardzo istotną). Ale czy chcesz powiedzieć, że np. Kościół jest winien epidemii AIDS w Afryce?Bo idąc takim tropem rozumowiania, mozna dojść do takich wniosków.
niekoniecznie Kościół. i nie tylko ten 'jedyny słuszny' oczywiście wszystkie istotne instytucje, które sprzeciwiaja sie w jakis sposób prezerwatywom jako najtanszemu - z mozliwych (dla Afryki) - sposobowi zapobieżenia rozprzestrzenianiu sie powyzszym siedmiu literom, są współwinne
PS. lauro prymasem: DM, masz obsesję na punkcie tej V kolumny
zauważyłyście, że najwięcej o aborcji mają do powiedzenia faceci...
wkład sprawców
No to czemu kobiety się nie wypowiadają? A co masz na myśli pisząc "jedynie słuszny"?
a o czym to świadczy ?
dyskusja schodzi na tory poboczne, a my wypowiadalysmy sie bardzo rzeczowo wiec prosze tu nie insynuowac, ze nie mamy nic wiecej do powiedzenia bo to wielce krzywdzace i calkowicie rozmijajace sie z prawda...
nie śmiałbym o tym nawet pomyśleć
ja tylko (dawno juz po czasie dyskusji) dodam, ze nie podoba mi sie wizja panstwa sprawujacego nadzor nad moja moralnosci i panstwa wchodzacego z butami do lozka. kazdy wybiera sam i ewentualnie rowniez sam kazdy bedzie sie za to smazyl
już widze Romana G egzekwującego prawo 1 nocy po ślubie Salami
ja też chcę!! Bo Salami to ma dobry gust
dobra, starczy tych żartów
Duke, przystopuj stary, bo Roman uslyszy o tym forum, przyjdzie i wszystkich rozprawiczy!
Progresia feat. Eric Lidstroem - Pangea
2008-01-25 - Translation From Life Into Trance 037
Dj Coone - The Return (Hard van Core Jump To Hell Remix)
Gołota chce pobić Adamka